Rozmowy (nie)kontrolowane

Po dłuższej przerwie, powracam z tematem, który rozpoczęłam przy ostatniej notce. Rozwój psychiczny w okresie prenatalnym, w dzisiejszym wywodzie potraktuję, jako sposób komunikacji ze światem. Otóż, jak już ustaliliśmy Maluszek doskonale zdaje sobie sprawę, że tam- poza brzuszkiem- coś się dzieje. Dziecko nie wie do końca, co się dzieje i czy bać się tego czy nie, ale definitywnie zdaje sobie sprawę, że Coś tam jest. Wszelka prenatalna aktywność może być, zatem traktowana, jako jego komunikat do nieznanego świata: „Jestem tu i proszę się ze mną liczyć!”

Kwestia komunikacji z dzieckiem, zanim się ono urodzi, może mieć niebagatelne znaczenie. Już w poprzedniej notce pisałam o tym, że Maluch wszystko doskonale słyszy. Także mówienie do niego spokojnym i pełnym akceptacji głosem, z pewnością będzie pozytywnie go stymulowało. Mały Robaczek też stara się w jakiś sposób komunikować- a najlepiej wychodzi mu kopanie. Mamusia przybrała niewygodną pozycję- kopniak, coś wystraszyło Malucha- kopniak, w brzuszku burczy- kopniak, lub po prostu nuda-kopniak. Nie jest to, wbrew pozorom demonstracja swojego wrednego charakteru, a sposób rozmowy… Dosyć bolesnej, ale jedynej, na jaką Maluch umie się zdobyć.

Dzieci przed narodzinami potrafią już okazywać swój temperament. Nie bez znaczenia jest tutaj tryb życia mamy, który może spowodować większą lub mniejszą ekspresję u Malucha. Rytm naprzemiennej aktywności Maluszek wypracowuje na wzór Mamy. Dzięki nauce pewnych nawyków, dzieci po narodzinach mogą wykazywać różne formy aktywności od małych Śpioszków przez zmienne tryby Działaczy, aż po aktywne Motorki. Czasami odnoszę wrażenie, że moja Mama musiała bardzo często spać… W końcu po kimś odziedziczyłam tą wyjątkową pasję :). Maluszki w trakcie obniżonej aktywności po prostu śpią. Różne badania dowiodły, że małe Śpioszki, tak jak my, śnią. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje tematyka ich snów. Ze względu na dość małą ilość doświadczeń, Maluszki mogą śnić na przykład o ruchach rączką, lub nóżką, mogą też śnić o głosie i ruchach Mamy. Na etapie rozwoju dzisiejszej wiedzy, nie jesteśmy jednak w stanie dokładnie stwierdzić, co jest tematem marzeń sennych Dziecka.

Maluchy w brzuszku, w miarę rozwoju znajdują sobie różne aktywności, które po pierwsze przygotowują je na Wielki Dzień Wyjścia, po drugie są lekarstwem na nudę. Wiele badań prostym ultrasonografem wskazuje, że jedną z pierwszych umiejętności, jakie nabywa mały lokator brzuszka jest ssanie kciuka. Dzięki temu Maluszek dokonuje treningu, które będzie jego podstawową umiejętnością po przyjściu na świat. Dowiedziono również, że Dzieci są wyjątkowo przywiązane do swojego kciuka i znaleziono kilka zdjęć i nagrań, na których wyraźnie widać, że Bobas płacze po „zgubieniu” ukochanego paluszka. Dodatkowo pojawiają się różne nowe zdolności, takie jak chwytanie. Ściskanie piąstki można zaobserwować dosyć szybko na badaniu USG.
Rozwój różnych zmysłów, sprawia, że Maluch coraz lepiej odnajduje się w otaczającym go środowisku i przyzwyczaja się do niego. Główna aktywność Dziecka to różnego rodzaju ruchy kończynami i nauka ssania. Dziecko jest jednak w stanie również zapamiętywać pewne stany i emocje. Duża ruchliwość Malucha w łonie Mamy, może być też ekspresją jego niepokoju, stąd ważnym jest, by obserwować jeszcze przed narodzinami aktywność Małej Fasolki, ponieważ może to przygotować rodziców na różne zachowania po przyjściu na świat.

Kwestia komunikacji z dzieckiem, to nie tylko mówienie do niego. Rozmawiać z dzieckiem możemy również przez dotyk. I nie, nie chodzi tu o żadne drastyczne metody rodem z horrorów, a o zwykły delikatny masaż. No może nie taki zwykły… Dokładnie chodzi o naukową metodę dotykową – haptonomię. Jest to sposób komunikacji z dzieckiem poprzez specjalny masaż. Odpowiedni ucisk brzucha, może pomóc rodzicom przekazywać poprzez dotyk, swoje uczucia do jeszcze nienarodzonego Maluszka, a także odczytywać jego komunikaty. Metoda ta jest o tyle wyjątkowa, że również Tatusiowie (słodkie słowo, nieprawdaż? :)) mogą dokonać pierwszego kontaktu z Maluszkiem, pokazując mu, że po narodzinach czeka na niego ktoś jeszcze. Chwile wspólnego masażu są bardzo wzruszające, zacieśniają więzi i pozwalają każdemu członkowi rodziny oswoić się z obecnością Małej Kochanej Istotki. Haptonomia jednak wymaga odpowiedniego przeszkolenia, nie należy więc samemu, bez żadnej wiedzy, próbować uciskać brzucha Mamy, ponieważ możemy przez przypadek zrobić krzywdę Maluchowi, a tego zdecydowanie chcemy uniknąć.

Są jednak i złe komunikaty, które możemy wysyłać Dziecku. Stres, używki, nieodpowiednia dieta, wysiłek fizyczny, głośne dźwięki, zażywanie leków (bez kontroli lekarskiej), nadmierna aktywność – to czynniki, które zdecydowanie Maluchowi się nie podobają, a wręcz hamują jego prawidłowy rozwój. Kiedy Mama pije alkohol w ciągu pierwszych miesięcy ciąży, może to odbić się na rozwoju fizycznym Dziecka. Palenie papierosów wiąże się z licznymi możliwymi konsekwencjami, jak: poronienie, przedwczesny poród czy niska waga urodzeniowa, dotyczy to również palenia biernego. Zażywanie takich używek jak kokaina, może mieć tragiczne konsekwencje, ponieważ zwężają się naczynia krwionośne, a co za tym idzie Maluszek nie otrzymuje odpowiedniej dawki tlenu, to może z kolei prowadzić do poważnych upośledzeń umysłowych. Nadmierna aktywność Mamy sprawia, że Robaczek, nie ma czasu ani możliwości odpocząć – wydawać by się mogło, że Maluch w łonie nie ma po czym odpoczywać, ale codzienne odkrywanie coraz to nowszych umiejętności jest wyjątkowo absorbujące i wymaga odpowiedniej dawki odpoczynku! Stąd też, kiedy dowiadujemy się, że u nas w brzuszku Ktoś już mieszka, musimy dokładnie przeanalizować cały swój tryb życia, od codziennych aktywności, poprzez różnego rodzaju stymulacje, jakim się poddajemy, aż po kwestie diety. Musimy zdawać sobie sprawę z różnych konsekwencji naszych działań. Dlatego kobiety w ciąży powinny być traktowane wyjątkowo, ponieważ ten Mały Cud, jaki się w nich rozwija, potrzebuje jak najlepszych i najbardziej optymalnych warunków bytowania. Z pewnością w przyszłości Maluch nam podziękuje za tak wspaniałe środowisko rozwoju, jakie mu stworzyliśmy.

Reklamy

Zanim pojawię się na świecie…

Logiczną rzeczą jest, że dziecko, które jest już na świecie, rozwija się i poddawane jest stymulacji przez otaczający go świat. Nabywa nowych umiejętności, które stanowią podwalinę do osiągania kolejnych sukcesów rozwojowych. Pytanie brzmi, czy rozwój płodowy determinuje rozwój psychiczny? Czysta i naturalnie kobieca ciekawość przymusiła mnie, by wgłębić się nieco w ten temat.

Powróćmy na chwilę do traumatycznych wspomnień z czasów szkolnych-biologii a dokładniej genetyki. Człowiek otrzymuje pakiet genów prosto od rodziców. Technicznie jest to dosyć skomplikowany proces, którego szczegóły pozostawię genetykom i biologom, ale postaram się to ująć w miarę prostych ramach. W momencie zbliżenia (jak to uwielbiają określać ginekolodzy… brrr), a dokładniej w momencie połączenia się plemnika z komórką jajową, następuje proces bardzo dynamicznego podziału komórki. Na tym etapie dzieje się tak dużo, że musiałabym poświęcić jeden albo nawet więcej oddzielnych wpisów by to opisać, ale tego nie zrobię, bo genetyka to inna para kaloszy i mi wystarczy dokładnie taka wiedza, jaką posiadam. W każdym razie, w trakcie spotkania komórki jajowej z plemnikiem powstaje zygota. Pakiet 23 chromosomów dostajemy od mamusi i 23 chromosomów otrzymujemy od tatusia, co by nie było, mamy równouprawnienie i każdy daje tyle samo. W wyniku dalszych, wcześniej wspomnianych, licznych podziałów komórkowych powstaje zarodek. TA-DAM! I wbrew pozorom nie dzieje się to wcale tak wolno, jakby mogło się wydawać, otóż w dobie dzisiejszych badań wiemy, że już w 13 dniu ciąży widoczne są zawiązki układu nerwowego, a w 20 dniu powstają zawiązki mózgu i rdzenia kręgowego. Już w 7 tygodniu ciąży, konfiguracja mózgu dziecka podobna jest do mózgu dorosłego człowieka.

Ok, to czy można mówić o rozwoju psychicznym w życiu prenatalnym? Oczywiście! Nie tylko geny decydują o tym, jakie dziecko się urodzi. W końcu jest ono poddawane przez 9 miesięcy różnym stymulacjom, które w jakiś sposób wpływają na całokształt. Maluszek w brzuchu mamy praktycznie od pierwszych dni daje o sobie znać. Wszystkie objawy ciąży jak nudności, bóle piersi, bóle kręgosłupa, wyczulony zapach itd, są znakiem, że tam gdzieś, wewnątrz, tworzy się człowiek, który chce zostać zauważony.

Liczne badania prenatalne pozwalają na wyciąganie różnego rodzaju wniosków, dotyczących tego jak dziecko odbiera świat zewnętrzny, będąc jeszcze w brzuchu mamy. Chociażby rozwój słuchu, który w życiu prenatalnym jest najlepiej rozwiniętym zmysłem, daje rozmaite możliwości badań. Dowiedziono, że kobiety noszą w brzuchach małych muzykantów. Mali Melomani uwielbiają Mozarta i przy nim się uspakajają, z kolei Beethoven jest raczej negatywnie odbierany i wywołuje u dzieciaków poruszenie i niepokój.
Dzieci pod wpływem puszczanej muzyki potrafią również tańczyć w brzuchu mamy. Szczególnie wyczulone są na rytm bębnów, stąd czasami ciężko wytrzymać kobiecie w ciąży na głośnym koncercie rockowym czy jazzowym, ponieważ mini Tancerz lub Tancereczka urządzają sobie swoiste You Can Dance w łonie mamy.
Badania dowiodły również, że czytanie dziecku bajek, przed jego narodzinami, ma bardzo stymulujący wpływ na jego rozwój. Dziecko w ten sposób zapamiętuje głos mamy oraz rytm jej mowy. W eksperymencie A.J. De Casper i W.P. Fifer dowiedziono, że maluszki po urodzeniu, wolą słuchać głosu mamy niż obcego głosu puszczanego im z taśmy. Może to mieć związek również z późniejszą silną identyfikacją mamy ze swoją osobą i trudnością odseparowania.
Wielu rodziców, po urodzeniu dziecka, przestawia się na tzw. tryb cichy- przy dziecku nie można głośno mówić, nie można włączać sprzętów buczących i generalnie najlepiej nawet cicho oddychać, bo w ich uznaniu dziecko będzie zestresowane. Prawda jest taka, że Maluch w brzuchu, poddawany był całej kakofonii dźwięków, od lekko przytłumionych głosów z zewnątrz, po niesamowicie głośne odgłosy z wewnątrz- bicie serca mamy, trawienie, ruchy jelit. Sam głos mamy jest przez dziecko doskonale słyszalny i zapamiętywany. Dlatego, gdy po narodzinach zmienimy dziecku świat z głośnego na totalnie cichy, Maluch będzie musiał od nowa przyzwyczajać się do tego, jakże dziwnego stanu. W końcu u Mamy w brzuchu też spał, ale nikt z tego powodu, na całe szczęście, nie wyłączał Mamie serduszka, żeby było ciszej.

Niezaprzeczalny wpływ na rozwój prenatalny mają same Mamy. Ich stany emocjonalne, bez wątpienia mają niemały wpływ na Maluszka. O ile hormony stresu w małych ilościach przenikające przez łożysko, mają nawet pozytywny wpływ na dzieciaczka, o tyle permanentny stres może powodować kłopoty w rozwoju dziecka. Dzieci bardzo łatwo utożsamiają się ze stanem emocjonalnym mamy. Przeprowadzono badanie, w którym proszono przyszłe mamy, by przez kilka tygodni, w momencie odprężenia słuchały muzyki Debussy’ego. Po narodzinach, kiedy puszczano dzieciom muzykę Debussy’ego, reagowały one spokojem a w momencie rozdrażnienia, działała ona rozładowująco. Kilka tego typu badań pozwoliło stworzyć muzykoterapię płodową, która działa na potrzeby psychoprofilaktyki.

Nie tylko stany emocjonalne, ale również dieta ma niebagatelny wpływ na rozwijającego się Malucha. Sprawa ma się tak- mama zjada, lub pije cokolwiek, pokarm przechodzi standardową drogę przez układ pokarmowy i trafia do dziecka. Nie tylko pępowina, ale również to, co zje mama w jakimś stopniu złoży się na skład wód płodowych. Maluszki, co udowodniono, łykają wody płodowe w trakcie życia płodowego. Przeprowadzono eksperyment, w którym do wód płodowych dodawany był roztwór sacharyny, kiedy dzieci łykały o wiele większą ilość, niż kiedy dodawano gorzki roztwór (np. olej jodynowy). W związku z tym, picie alkoholu w ciąży jest, co najmniej pomysłem bezdennie głupim. Dziecko w takim przypadku, nie dość, że dostaje bezpośrednio do krwioobiegu dawkę alkoholu to jeszcze nałyka się wód płodowych, w których przez łożysko alkohol tez już się znalazł. Niestety coraz częściej słyszy się o przypadkach pijanych noworodków, co jest efektem całkowitego braku wyobraźni przyszłych mam.

Na dzisiaj to wszystko, jeżeli chodzi o psychiczny rozwój prenatalny. Zapewne niedługo napiszę jeszcze jedną notkę na ten temat, jak tylko usystematyzuję resztę mojej wiedzy. Okazuje się, że dzieci w brzuszku mają bardzo, ale to bardzo bogate życie wewnętrzne, dlatego warto pochylić się również chwilę i nad tym tematem. Mam szczerą nadzieję, że ten wpis nie okaże się być chaotycznym zlepkiem, niepowiązanych ze sobą faktów psychologiczno-medycznym, a niosącą jakąś wartość merytoryczną notką. Cóż, ciężko przy takim ogromie wiedzy, streścić się w kilku zdaniach. Do tematu, z pewnością jeszcze wrócę.