O wykastrowanym pudelku – czyli Instamatki celebrytki

Moi drodzy, oto ja, powracam!

Ostatni weekend upłynął mi pod hasłem Blog Conference Poznań, a że działo się tam wiele, to i mi udzielił się klimat bycia influencerem (tak jakbym już nie wpływała znacząco na Wasze życie).

W każdym razie, nie wiem który to już raz czytacie u mnie na blogu, ale…

Uwaga, uwaga!

Będą zmiany.

Może nie w formie, bo całkiem swobodnie się w takiej, a nie innej, czuję, ale w systematyce (w założeniu 1-2 posty na tydzień) oraz po trochu w tematyce, ale wiadomo, ja już dawno udzieliłam sobie mandatu na wypowiadanie się w każdym możliwym temacie, także od czasu do czasu mogę odskoczyć na chwilę z tematów okołodziecięcych, ale nie martwcie się, nie na długo.

Tyle w kwestii formalnej.

Ostatnio postanowiłam podreperować swoje braki w kwestiach niecierpiących zwłoki, czyli poprzeglądać portale plotkarskie. Szusuję ja sobie między szalenie istotnymi wiadomościami ze świata celebrytów, gdzie spora część artykułów poświęcona jest frywolnemu penisowi Roberta Lewndowskiego oraz nieudanym próbom znalezienia nowej, życiowej miłości przez Edytę Herbuś, aż tu nagle… moje oczy zatrzymują się na tytule bliskim memu sercu: „Internetowa strona macierzyństwa. Tak instamatki sprzedają swoją prywatność”. Czytam ja sobie ten tytuł i mówię do siebie „Oho! Zaczyna się! Pudelek wziął się i za mnie, w końcu moja oszałamiająca liczba obserwatorów na Instagramie, w postaci 70, z pewnością nie przeszła bez echa w świecie instamatek celebrytek”. Ostatecznie okazało się jednak, że jakimś niewytłumaczalnym zbiegiem okoliczności, pozostałam pominięta przez autora wspomnianego artykułu.

W tej, jakże porywającej i edukacyjnej, literackiej przygodzie przeczytałam o tym, że celebryci, tacy których znamy z nagłówków poczytnych gazetek, dzielą się z nami swoim nudnym życiem, i że nagle, zwykłe kobiety odkryły, iż dzielenie się swoją prywatnością może przynosić pieniądze, poprzez promowanie różnych produktów na swoich profilach i, kto wie, może kiedyś uda im się zarabiać na swoich dzieciach, jak to aktualnie czyni żona najpopularniejszego polskiego piłkarza. Najbardziej wzruszył mnie jednak fragment opisujący owe, zwykłe, kobiety, jakoby jedynym ich osiągnięciem życiowym było urodzenie dziecka.

Otóż, kochana redakcjo Pudelka, jeżeli bierzecie się już za profile zwykłych, jak sami określacie, kobiet, w celu analizy krytycznej ich działalności, powiedzcie proszę gdzie Wy się do tej pory uchowaliście, skoro kwestia ewoluującej reklamy, wychodzącej poza schematy sztucznych celebrytów z gadającego pudełka, jest Wam obca? Skoro krytykujecie już kobiety bez większych osiągnięć, poza urodzeniem dziecka, to zorientujcie się, czy czasem, poza wrzucaniem zdjęć na portale społecznościowe, kobiety te, nie zajmują się przekazywaniem bardziej merytorycznych i wartościowych treści niż Wy, droga Redakcjo.

Wśród instamatek celebrytek wymieniliście między innymi Martę z bloga Superstyler, którego prowadziła na długo przed pojawieniem się dzieci. Owszem pokazuje ona dużą część swojego życia prywatnego, ale nie bawi się w pudrowanie rzeczywistości, poprzez kreowanie nierealnych obrazków codzienności. Że ludziom się to podoba, a to z kolei prowadzi, nieuchronnie, do zainteresowania reklamodawców, to jest jej wina? Cóż. Takie mamy czasy. Reklamy wyszły już dawno ze standardowych ram i z coraz większą śmiałością, wchodzą w nasze życie codzienne.
Druga instamatka celebrytka na waszej liście to Nicole z Mamaginekolog. Pozostawię tę kwestię bez większego komentarza… Nicole pisze o sprawach szalenie istotnych i robi to w sposób przystępny dla każdego. Skoro dzielenie się z milionami kobiet (i nie tylko) wiedzą ginekologiczną, głównie ciążową, nie jest większym sukcesem życiowym, to przyjrzyjmy się temu co Ty nam proponujesz szanowna Redakcjo.

Oto kilka tytułów z Waszej głównej strony:

  • Dekolt Edyty Herbuś na imprezie z „wiecznym pacjentem” z „Daleko od noszy” [ZDJĘCIA]
  • Nieruchoma twarz Mai i fryzura Krzysztofa na imprezie [ZDJĘCIA]
  • Magda Gessler prawie jak diabeł [FOTO]
  • Paris Hilton w bikini tęskni za Ibizą [ZDJĘCIA]
  • Pupa brazylijskiej gwiazdy… ZGNIŁA od nadmiaru wypełniaczy [FOTO]
  • Lara Gessler pozuje w toalecie [FOTO]
  • Jessica Mercedes pokazała stopy na tle Monako [ZDJĘCIA]
  • Kinga Rusin i Rozenek nadal się nie lubią
  • Koroniewska siedzi okrakiem na Dowborze [FOTO]

 

Tak drogi Pudelku, oto są osiągnięcia godne nagrody Pulitzera i największego społecznego uznania.

Wiadomo, media społecznościowe sprzedają nam zakrzywioną wersję rzeczywistości. Instamatki pokazują macierzyństwo jako najpiękniejsze lukrowane ciasteczko, które jest tylko i wyłącznie przyjemnością. I z zasady jest. Nie znam jednak żadnej matki, która ma życie jak z takiego internetowego obrazka. Dzieci, poza tym, że są słodkie jak małe tabliczki czekolady z karmelem, masłem orzechowym i wszelkimi innymi dobrami natury, potrafią też być męczące, złośliwe, marudne, czasem nawet śmierdzą, ale to tak śmierdzą, że wycieczki, jakie odbywałam w ramach studiów, do obory pełnej świnek, krówek i całej reszty zwierząt gospodarskich, wydawały się być, przy możliwościach małego Rekina, wycieczką do perfumerii. Dodając zdjęcia przerzucone przez pierdyliard filtrów i okraszone bazylionem hasztagów, nie liczę na to, że ktoś mi uwierzy w to, że moje macierzyństwo jest tak słodkie, łatwe i przyjemne, ale w przyszłości, kiedy będę już jeść masło przez kroplówkę, miło będzie wrócić do takiej właśnie wizji przeszłości.

20170526_095834

Reklamy

6 thoughts on “O wykastrowanym pudelku – czyli Instamatki celebrytki

    1. Dziękuję! 😊 Dobrze wiedzieć, że ktoś to czyta i się podoba .
      Co do BCP, to była to dla mnie pierwsza impreza tego typu, stąd też pewnie moja ekscytacja 😊. W każdym razie,na przyszły rok też się wybieram 😀

      Polubienie

  1. Bardzo dobrze napisane. Sama mam dziecko a także instagrama, nie raz wrzuciłam tam zdjęcia mojej córeczki ale w życiu nie pozwoliłabym na to by ktoś mi powiedział że na dziecku zarabiam, gdyż byłaby to największa bzdura jaka bym usłyszała. Dziwię się że blogerki, które zostały wymienione nic z tym jak na razie nie zrobiły. Przecież to zwykle pomówienia są. 😊Bardzo ładny masz styl pisania. Pozdrawiam i zapraszam do siebie na http://www.kajapienkos.blogspot.com 💙 😘

    Polubienie

    1. Wiadomo. Instagram jest po trochu taką mini krainą próżności, no bo kto nie lubi tych małych serduszek pod zdjęciem 😊. Ale też nigdy nie powiedziałabym, że instamamy zarabiają na dzieciach. Tylko to jest właśnie problem takich portali – piszą coś, żeby pisać, bez jakiegokolwiek podparcia na faktach….

      Polubienie

  2. Już dawno przestałam tam zaglądać. Robią gównoburzę z majtek jakieś pseudo gwiazdeczki ale czepiają się matek, które potrafią robić kasę ze swojej wiedzy i pasji. Smutne to

    Polubienie

    1. No niestety, temat nośny to się sprzedaje, a że czepiają się osób przedsiębiorczych i reprezentujących sobą dużo więcej niż oni sami… cóż. Ważne, żeby była klikalność…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s